Świętokrzyska walczy o przetrwanie
Mimo że urzędnicy ze Śródmieścia obniżyli czynsze przedsiębiorcom z ul. Świętokrzyskiej, część restauracji i sklepów może nie przetrwać budowy metra
O obniżkę czynszów za lokale przy ul. Świętokrzyskiej przedsiębiorcy walczyli już od dawna. Od czasu, gdy zamknięto ulicę i zaczęto budować tam metro, ich obroty drastycznie spadły – nawet pięciokrotnie.
Zarząd Śródmieścia przyjął więc wczoraj uchwałę, dzięki której czynsze mogą być obniżone. Bonifikatę można jednak dostać pod kilkoma warunkami.
Przede wszystkim przedsiębiorcy muszą udowodnić, że ich obroty przez trzy kolejne miesiące były o co najmniej 10 proc. niższe niż te z analogicznych miesięcy w 2010 r., a więc zanim zaczęła się budowa metra. Zasada jest prosta: przedsiębiorca dostanie tyle procent obniżki czynszu, o ile procent spadły mu obroty.
– Jednak nie mniej niż 12 zł za mkw. – zastrzega rzeczniczka Śródmieścia Urszula Majewska. – To jest minimalna stawka, którą płacą m.in. organizacje pozarządowe.
Jeśli któremuś z przedsiębiorców obroty spadną poniżej progu 80 proc., może złożyć wniosek o czasowe zamknięcie lokalu. Nie będzie wówczas płacił czynszu, lecz tylko pokrywał koszty utrzymania lokalu i opłat za świadczenia eksploatacyjne.
Dopłata do interesu
Nie wszyscy z takiej obniżki są zadowoleni. – Co z tego, że obroty spadły mi tylko o ok. 20 proc., skoro mam bardzo wysokie koszty stałe i przez to muszę dopłacać do firmy? – pyta Anna Przygoda, właścicielka restauracji Ti Amo i Saint Jacques.
– Zatrudniam 20 osób, po zamknięciu ul. Świętokrzyskiej zainwestowałam w reklamę, przez co poniosłam dodatkowe koszty. Tymczasem burmistrz mówi, że nie obchodzi go, czy zarabiamy, czy tracimy, lecz patrzy na obroty. To bardzo zły pomysł.
Restauratorka, która miesięcznie płaci ok. 30 tys. zł za wynajem, zastanawia się nad zamknięciem obydwu lokali.
– To strasznie przykre, bo Ti Amo działa już 21 lat, przez ten czas nie spóźniłam się z opłatą za czynsz ani o jeden dzień – opowiada. – Niestety nie mogę sobie pozwolić na to, by dokładać do interesu przez dwa lata. Po prostu nie stać mnie na to.
Dalsze negocjacje
Na poniedziałkowej komisji rady Śródmieścia ds. czynszów w lokalach należących do dzielnicy padł pomysł, by w szczególnie skomplikowanych przypadkach rozmowy o obniżkach czynszu przeprowadzać indywidualnie.
– Zawsze jest możliwość rozmowy z burmistrzem czy władzami Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami, który zarządza tymi lokalami – mówi Urszula Majewska.
– Musieliśmy jednak wprowadzić ogólne zasady przyznawania bonifikat.
Nowe przepisy mają wejść w życie od 1 marca. Część przedsiębiorców uważa, że to trochę za późno. Podobnie sądzą niektórzy radni.
– Już teraz przez spadek obrotów niektórzy przedsiębiorcy mają zadłużenie w stosunku do dzielnicy, dwóm z nich ZGN wymówił z tego powodu nawet umowę najmu lokalu – mówi radny Grzegorz Walkiewicz (RP). – Dlatego będziemy się starać, by dzielnica udzieliła rabatu też na wcześniejsze miesiące.
Uchwała, którą przyjął zarząd Śródmieścia, na razie jednak o tym nie wspomina. Przedsiębiorcy dostaną obniżkę czynszu na pół roku, potem będą musieli udowadniać spadek obrotów od nowa. Jeśli nie – wrócą „stare" czynsze.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook