r e k l a m a

Opiekunka bez kary, dziecko bez przedszkola

Janina Blikowska 17-02-2012, ostatnia aktualizacja 17-02-2012 22:28

Praga-Północ. Opiekunka, która przy dzieciach naśmiewała się z małej Wiktorii, nie zostanie ukarana. Ale rodzice zabrali dziewczynkę z tej placówki

Hi­sto­rię trzy­let­niej Wik­to­rii z przed­szko­la przy ul. Na­my­słow­skiej opi­sa­li­śmy w grud­niu ubie­głe­go ro­ku. Przy­po­mnij­my. We­dług re­la­cji ma­my dziew­czyn­ki wy­cho­waw­czy­ni na­śmie­wa­ła się z jej cór­ki przy in­nych przed­szko­la­kach. Ze­stre­so­wa­na dziew­czyn­ka po­siu­sia­ła się, sto­jąc pół­na­go na środ­ku sa­li.

Po na­szej pu­bli­ka­cji spra­wą za­ję­ło się ku­ra­to­rium oraz rzecz­nik dys­cy­pli­nar­ny dla na­uczy­cie­li przy wo­je­wo­dzie ma­zo­wiec­kim. Ro­dzi­ce Wik­to­rii po­wia­do­mi­li też pro­ku­ra­tu­rę. Na­uczy­ciel­ka zo­sta­ła za­wie­szo­na w peł­nie­niu obo­wiąz­ków.

Co się zmie­ni­ło po dwóch mie­sią­cach w tej spra­wie?

– Rzecz­nik dys­cy­pli­ny umo­rzył po­stę­po­wa­nie, bo za­rzu­ty wo­bec przed­szko­lan­ki się nie po­twier­dzi­ły – in­for­mu­je Ivet­ta Bia­ły, rzecz­nik wo­je­wo­dy ma­zo­wiec­kie­go.

Ku­ra­to­rium też nie stwier­dzi­ło ła­ma­nia prze­pi­sów w tym przed­szko­lu. Swo­je po­stę­po­wa­nie pro­wa­dzi jesz­cze wciąż pro­ku­ra­tu­ra. – Wszyst­ko wska­zu­je na to, że zo­sta­nie ono umo­rzo­ne w mar­cu – mó­wi nam je­den ze śled­czych.

Przed­szko­lan­ka na ra­zie wciąż jest za­wie­szo­na, nie wia­do­mo, czy wró­ci do pra­cy.

– Nic nie wiem o umo­rze­niu po­stę­po­wa­nia przez rzecz­ni­ka. Do­sta­nę pi­smo, to się bę­dę za­sta­na­wiać, co ro­bić da­lej – mó­wi Gra­ży­na Ba­lic­ka, dy­rek­tor pla­ców­ki.

Sta­now­czy ruch zro­bi­li za to ro­dzi­ce ma­łej Wik­to­rii. Nie cho­dzi już do przed­szko­la. Jest w do­mu. – Zre­zy­gno­wa­li­śmy z przed­szko­la, bo dziec­ko nie chcia­ło tam cho­dzić. Jest pod sta­łą opie­ką psy­cho­lo­ga – mó­wi mat­ka dziew­czyn­ki.

– I na pew­no Wik­to­ria nie wró­ci na Na­my­słow­ską. To przed­szko­le wy­da­wa­ło się ta­kie faj­ne, ale wy­cho­waw­czy­ni oka­za­ła się nie naj­lep­sza – do­da­je.

Życie Warszawy



-->