r e k l a m a

Nawet ci, którzy biorą, są przeciw janosikowemu

Izabela Kraj 27-01-2012, ostatnia aktualizacja 27-01-2012 22:27

Warszawa i Mazowsze przygotowały własny projekt przepisów o płaceniu janosikowego. Jest w Sejmie

Marszałek Mazowsza, posłowie i przedstawiciele komitetu STOP Janosikowe wspólnie przekonywali wczoraj w Sejmie do ścięcia tego podatku.

– Dziś to już nie jest system wyrównawczy, a grabieżczy – twierdzi marszałek Mazowsza Adam Struzik. Jego region wie o tym doskonale, bo sejmik odprowadza 500 – 700 mln zł rocznie na tzw. biedniejsze samorządy w kraju.

Do sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego trafił właśnie projekt zmian, przygotowany przez stolicę i region, zgodnie z którym Mazowsze płaciłoby dziś 512 mln zł, a nie blisko 670 mln zł, natomiast Warszawa nieco ponad 600, zamiast 828 mln zł.

To już kolejny pomysł zmian, obok inicjatywy obywatelskiej, popartej ponad 155 tys. podpisów. Jak deklaruje szef komisji samorządowej poseł Piotr Zgorzelski, zajmie się ona tym projektem już w lutym. A co z inicjatywą obywatelską?

– On też idzie swoją drogą i mamy nadzieję, że po pierwszym czytaniu w Sejmie trafi do tej komisji. Te projekty się nie wykluczają. Dla nas jest ważne, żeby cokolwiek zmieniło się w niesprawiedliwych dziś przepisach o janosikowym – zwraca uwagę lider komitetu STOP Janosikowe Rafał Szczepański.

Do zwolenników „cięcia janosika" dołączają już nawet miasta i powiaty, które są beneficjentami tego podatku.

– Na przykład Radom, który dostaje najwięcej janosikowego spośród powiatów na Mazowszu. W skali kraju to problem co najmniej 30 powiatów – zwraca uwagę starosta legionowski Jan Grabiec. Legionowo i sześć starostw wokół stolicy zawiązują też stowarzyszenie przeciw janosikowemu.

Dodatkowo losami tego podatku na pewno w tym roku zajmie się też Trybunał Konstytucyjny. Musi rozpatrzyć skargę Warszawy i Mazowsza, które twierdzą, że janosikowe jest niekonstytucyjne i funkcjonuje wbrew zasadzie solidaryzmu społecznego.

Życie Warszawy



-->