Święta Anna w 3D
Konserwator znajdzie nawet najmniejsze pęknięcie ściany w zabytkowym kościele. Mury świątyni są skanowane, powstaje jej przestrzenny obraz.
Janina Blikowska
Marek Kozubal
Na ścianach jednego z najstarszych kościołów stolicy pojawiły się karty z szachownicą.
– To znaczki, dzięki którym wiemy, jaki fragment kościoła jest fotografowany. Później posłużą nam do łączenia skanów i do orientacji współrzędnych geodezyjnych – tłumaczy Dariusz Bogacz z Narodowego Instytutu Dziedzictwa.
Laserowe „zdjęcia" wykonywane są specjalną kamerą w technice 3D. Widać na nich każde wypukłość, pęknięcie, nierówność.
Wczoraj specjaliści z Narodowego Instytutu Dziedzictwa pracowali w podziemiach świątyni. Skanowanie ścian kościoła ma zakończyć się w tym tygodniu. Później wszystkie zdjęcia zostaną połączone w komputerze w całość.
– Dzięki nim będziemy wiedzieć, jak głębokie są fundamenty, jak grube są mury świątyni oraz jej stropy – wyjaśnia ks. Jacek Siekierski, rektor akademickiego kościoła. – Poznamy też wszystkie uszkodzenia, których nie można dostrzec gołym okiem.
Skan 3D zostanie przekazany do Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków.
– Obraz umożliwi identyfikację wszystkich pęknięć murów budowli, a tym samym możliwość podjęcia działań konserwatorskich – dodaje Dariusz Bogacz.
– Pozwoli także na pełną dokumentację zabytków kościoła, m.in. malarstwa, fresków, elementów wyposażenia – dodaje Dagmara Strzelczyk z urzędu miasta.
Elektroniczna inwentaryzacja ma kapitalne znaczenie dla tej budowli. Dlatego że ten ponadpięciusetletni kościół pęka i się osuwa. Lekko się również przechyla. – Rysy są z każdej strony, ale najwięcej od północnej – pokazuje ks. Siekierski.
Przypomina, że takie problemy świątynia ma od ponad 50 lat, gdy obok budowano
Trasę W-Z. Wówczas skarpę wzmocniono specjalną betonową opaską, co uratowało kościół przed katastrofą. Problemy z pękającymi ścianami wróciły trzy lata temu po remoncie pobliskiej trasy. W 2009 r. w kaplicy bł. Władysława z Gielniowa odpadła część tynku, przez co trzeba było zamknąć tę część świątyni. Po krótkiej renowacji jest już jednak otwarta.
Ksiądz Siekierski opowiada, że kościół św. Anny stoi na skarpie, która jest nasączona wodą niczym gąbka. – Zimą ta woda zamarza, więc nasza świątynia podnosi się do góry, a później kiedy woda odmarza, budynek osiada – opowiada rektor. Dodaje, że zakończono właśnie pracę nad budową systemu odprowadzającego wodę m.in. z dziedzińca kościoła i ze skarpy. – Dalsze remonty zależą od wyników prowadzonych właśnie prac – dodaje ks. Siekierski.
W ten sam sposób jak kościół św. Anny specjaliści z Narodowego Instytutu Dziedzictwa zeskanowali już Ermitaż w Łazienkach Królewskich i wiadukt Markiewicza na Powiślu. – Na takie sfotografowanie czeka w kolejce 120 kolejnych cennych obiektów, w przyszłości zeskanowane zabytki będzie można obejrzeć na portalu internetowym – dodaje Dariusz Bogacz.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook