r e k l a m a

Protestują, bo szkoły to nie towar

Marek Kozubal 13-02-2012, ostatnia aktualizacja 13-02-2012 22:47

Rodzice dzieci z likwidowanych w stolicy szkół zapowiadają, że nie odpuszczą. I znów wychodzą na ulice

Przed  ratuszem demonstrowało kilkadziesiąt osób
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Przed ratuszem demonstrowało kilkadziesiąt osób

Przed siedzibą stołecznego urzędu stawiło się wczoraj po południu kilkudziesięciu rodziców z placówek, które miasto chce zlikwidować. Byli m.in. przedstawiciele Gimnazjum nr 71 z ul. Perzyńskiego, przedszkola Wiatraczek na Pradze, Gimnazjum nr 26 z ul. Fundamentowej i Szkoły Podstawowej nr 79 z Arkuszowej.

Dlaczego przyszli pod ratusz? – Bo na dzieciach nie można oszczędzać, a wszelkie zmiany powinien poprzedzać dialog, a tego nie było – zaznacza Piotr Żylonis, przewodniczący Rady Rodziców Gimnazjum nr 71. – Sytuacja naszych dzieci po likwidacji szkoły i przeniesieniu do innego budynku pogorszy się – dodaje Marta Kowalska. – Jestem tu, bo Grochów nie jest gorszy od innych części Pragi. Nie zgadzamy się na to, aby nasze dzieci uczyły się na dwie zmiany – dopowiada Grażyna Fila, matka ucznia I klasy Gimnazjum nr 26 przy Fundamentowej.

Rodzice zapowiedzieli, że wezmą udział w kolejnych sesjach, w czasie których będą podejmowane decyzje o ostatecznej likwidacji szkół. W niedzielę zaś  na Uniwersytecie Warszawskim wezmą udział w „społecznej sesji Rady Warszawy", w czasie której głos zabiorą uczniowie, studenci, a także eksperci.   „Miasto to my – obywatele, a nie urzędniczy aparat" – zapowiadają organizatorzy spotkania – Demokratyczne Zrzeszenie Studentów.

Protestujący mają nadzieję, że w ten sposób wywrą nacisk na radnych, a ci zmienią swoje decyzje w sprawie szkół. A jeśli pikiety nie pomogą, Demokratyczne Zrzeszenie Studentów, gdzie są młodzi prawnicy, zapowiada zaskarżenie przyjętych przez stołeczny samorząd uchwał do wojewódzkiego sądu administracyjnego, m.in. z powodu braku konsultacji.

Na ostatniej sesji Rady Warszawy radni podjęli uchwały o zamiarze likwidacji 16 szkół. Za byli radni PO, przeciw SLD i PiS. Zdaniem Włodzimierza Paszyńskiego, wiceprezydenta miasta, wynikało to z tego, że zmniejsza się liczba uczniów w szkołach, a dochody miasta spadają. – Nie stać nas na dokładanie do tych szkół – tłumaczył.

Tymczasem dzielnice przygotowują kolejne wnioski o likwidację szkół, którymi być może już na najbliższej sesji Rady

Warszawy zajmą się rajcy. Z naszych informacji wynika, że przygotowanych jest co najmniej 10 wniosków o likwidację placówek na Mokotowie. Stopniowo likwidowane mają być m.in. CL LO Integracyjne przy ul. św. Bonifacego, Technikum Elektroniczne nr 2 z ul. Marynarskiej, CXVI LO przy ul. Bełskiej, LXXXII LO im. T. Boya-Żeleńskiego przy ul. Kazimierzowskiej. Ponadto zlikwidowane mają być dwa ogniska pracy pozaszkolnej przy Sobieskiego i Czarnomorskiej, a także połączone dwa ogrody jordanowskie.

Życie Warszawy



-->