r e k l a m a

Zjednoczyć powiaty i gminy do ścięcia janosika

Izabela Kraj 24-01-2012, ostatnia aktualizacja 24-01-2012 22:48

Czy w walce o zmniejszenie janosikowego stolicę i Mazowsze poprą też metropolie Trójmiasta i Śląska? Warszawa nie chce oskarżeń o egoizm

autor: Krzysztof Skłodowski
źródło: Fotorzepa

– Zmniejszenie janosikowego to nie tylko sprawa Warszawy i Mazowsza. Na tym zyska kilkaset samorządów w całej Polsce – przekonuje Rafał Szczepański, inicjator  akcji „STOP janosikowe" i lider komitetu, który złożył w Sejmie projekt ustawy obywatelskiej w sprawie zmian tego podatku (poparty 155 tysiącami podpisów).

Zanim jednak projektem zajmą się posłowie (być może nastąpi to jeszcze w lutym), przedstawiciele komitetu „STOP janosikowe" zjednują sobie kolejnych  zwolenników  ze wszystkich stron politycznych i szukają argumentów do dyskusji z przeciwnikami.

Przeciwnicy to setki małych gmin w Polsce, które są beneficjentami janosikowego. I dziś nie muszą rozliczać się szczegółowo z otrzymanych wpływów z budżetu państwa.  Gdyby jednak zasady naliczania janosikowego zostały zmienione, musiałyby  rywalizować o dotację na konkretne projekty.

Jak nie narazić się połowie Polski i uniknąć dyskusji, że to Warszawa chce sobie zabrać dodatkowe pieniądze kosztem biednych samorządów?

Być może nie trzeba będzie  zmieniać tej części janosikowego, którą Warszawa oddaje na gminy –  to najnowszy pomysł samorządowców Mazowsza.

Warszawa jest formalnie gminą na prawach powiatu.   Z tego powodu stolica co roku płaci podwójne janosikowe – część jako gmina (w tym roku jest to 319 mln zł) i część jako starostwo powiatowe  – (509 mln zł).  Część gminna trafia do innych, biedniejszych gmin, a powiatowa – do powiatów, podobnie jak blisko 700 mln zł oddawanych przez samorząd Mazowsza trafia do biedniejszych sejmików w kraju.

Na to, by ścinać z części powiatowej, a nie gminnej, zwraca uwagę m.in. starosta legionowski Jan Grabiec.

– Samorządy gminne są bardziej „namacalne", z powiatami mieszkańcy nie są tak związani, więc łatwiej będzie trochę uszczknąć – słyszymy również wśród posłów z Mazowsza.

6,6 mld zł - Tyle od 2004 do 2012 r. Warszawa oddała janosikowego do budżetu państwa

– To nowy, ciekawy pomysł. Będziemy  go analizować, ale zmiany będą mogły być zgłaszane dopiero, gdy projekt ustawy trafi do komisji. I to, by projekt nie został odrzucony w pierwszym czytaniu, jest teraz naszym celem – zwraca uwagę Rafał Szczepański. – Musimy też pamiętać o tym, że nasze rozwiązania popiera wiele  miast, które z powodu „zbójeckiego" janosikowego cierpią.

Takim najbardziej jaskrawym przykładem gmin sojuszników są Krynica Morska i Sztutowo. Te gminy przez lata nie należały  do najbogatszych, ale regularnie inwestowały. Ostatnio przed sądem wywalczyły od Skarbu Państwa zwrot zaległych podatków od nieruchomości, których państwo nie płaciło nigdy, a do 2015 r. musi on być wypłacany. To ok. 50 i 70 mln zł. Ale już w tym roku... te gminy muszą zapłacić od tych kwot janosikowe, ok. 14 mln zł, i muszą zaplanowane na ten rok inwestycje wstrzymać.

Irytacja tamtejszych samorządowców na absurdalne zapisy znalazła ujście w poparciu inicjatywy „STOP janosikowe".

Jutro w Sejmie w sprawie janosikowego odbędzie się spotkanie wszystkich posłów ziemi mazowieckiej,  w tym posła warszawskiego premiera Donalda Tuska i wicepremiera Waldemara Pawlaka (posła z Płocka).

– Musimy zbudować szeroką koalicję w Sejmie. Samych posłów z Warszawy i Mazowsza nam nie wystarczy. Mam nadzieję, że możemy też liczyć na Trójmiasto, Wrocław, Poznań czy Śląsk – zapowiada  Rafał Szczepański.

Życie Warszawy