Pijemy więcej, ale z kulturką
W stolicy przybywa sklepów i restauracji z mocnymi trunkami. – Zmienia się jednak kultura picia, alkohol częściej spożywany jest w domach – mówią terapeuci
O ponad sto procent w ciągu dwóch lat wzrosły wpływy do miejskiej kasy z korkowego. W ubiegłym roku były to aż 42 mln zł. W Warszawie otwiera się coraz więcej restauracji i sklepów z alkoholem. Najwięcej w Śródmieściu, gdzie opłaty za wydanie zezwolenia na sprzedaż trunków wyniosły 8,4 mln zł. Kolejne są Mokotów (3,9 mln zł) oraz Wola (3,6 mln zł).
– W Śródmieściu najintensywniej toczy się życie towarzyskie. Dlatego otwiera się coraz więcej miejsc, gdzie można kupić alkohol – tłumaczy Urszula Majewska, rzeczniczka dzielnicy. Działa tu 300 sklepów z alkoholem oraz 850 lokali gastronomicznych.
Najmniejsze wpływy ze sprzedaży alkoholu mają Rembertów – 329 tys. zł, Wilanów – 480 tys. zł oraz Wesoła – 584 tys. zł. Na co idą pieniądze z korkowego? Na zwalczanie skutków alkoholizmu. Z danych miejskiego Biura Polityki Społecznej wynika, że pomocą objętych jest w tej chwili ponad 4 tys. osób uzależnionych. – To duża liczba, ale trzeba przyznać, że osoby z problemem alkoholowym coraz chętniej korzystają z terapii – wyjaśnia Bogdan Jaskołd, szef biura.
Kupujemy coraz większe butelki
W stolicy zarejestrowanych jest łącznie 5076 sklepów i lokali z wyszynkiem, o 10 proc. więcej niż w 2010 r. Jaki alkohol pijemy najczęściej?
– W weekend częściej schodzą czysta wódka i piwo, ale coraz częściej klienci zamawiają whisky. Zdecydowanie mniejsze jest zainteresowanie winem albo kolorowymi wódkami – mówi Artur Jakubiak z pubu Lolek na Polu Mokotowskim.
Agnieszka Nowacka, która sprzedaje alkohol w sklepie w Ursusie, dodaje: – Coraz częściej ludzie kupują do domu butelki o większej pojemności 0,7 litra lub nawet litrowe .
– Faktycznie, rośnie spożycie piwa i wódki, a spada win i miodów – przyznaje Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Z danych PARPA wynika, że mocne trunki wybiera 35,5 proc. osób, ponad połowa badanych (55 proc.) woli piwo, a wino i miody – 9,3 proc.
Trzeźwiejemy w domu albo na Kolskiej
Chociaż pijemy więcej, spada liczba osób przyjętych do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych (tak dzisiaj nazywana jest warszawska izba wytrzeźwień). W poprzednim roku przyjęto tu „na nocleg" 25 571 osób – o 10 proc. mniej niż w 2010 r.
– Może dlatego jest mniej pensjonariuszy, bo zmienia się kultura picia alkoholu, częściej jest on spożywany w domach – przypuszcza Elżbieta Kossakowska, dyrektor ośrodka.
– Poza tym gdy osoba nietrzeźwa znajduje się blisko domu i nie awanturuje się, funkcjonariusze przekazują ją pod opiekę bliskich – dodaje terapeuta uzależnień.
Ci, którzy już trafią na Kolską, dochodzą do siebie w sześcioosobowych pokojach. Kim są klienci izby? Najczęściej to bezrobotni mężczyźni, w wieku 30 – 49 lat. Tylko 10 proc. odwożonych na Kolską to kobiety. W ub. roku w placówce tej przebywało też 126 nastolatków.
Ponad 17 proc. umieszczonych w ośrodku osób popełniło wcześniej przestępstwo lub wykroczenie.
Funkcjonariusze straży miejskiej i policji podkreślają zaś, że coraz częściej interweniują wobec osób, które spożywają alkohol w miejscu publicznym. Tylko w poprzednim roku straż nałożyła ponad 26 tys. mandatów za picie alkoholu w parkach, na przystankach czy na ulicach na sumę ponad 2 mln zł.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook