Po ognisku wsiedli do sań z pijanym woźnicą
Trzynaścioro dzieci wypadło z sań powożonych przez pijanego woźnicę w Izabelinie
Dziewczynki i chłopcy wraz z kilkorgiem rodziców wybrali się na ognisko w Puszczy Kampinoskiej. Po pieczeniu kiełbasek przy gospodzie w Izabelinie cała grupa pojechała na umówiony kulig.
Saniami powoził 39-letni Robert K., który zajmuje się tym zawodowo. Latem wozi turystów dorożkami, a zimą saniami. Na prostej drodze, nie wiadomo dlaczego, sanie nagle przewróciły się na bok, a wszyscy pasażerowie z nich wypadli wprost w śnieżne zaspy.
– Wypadek wyglądał groźnie. Początkowo były obawy, że dwójka dzieci poważnie ucierpiała, ale to się nie potwierdziło – opowiada policjant.
Jeden z rodziców wezwał na miejsce mundurowych. Funkcjonariusze jak zwykle w takich przypadkach przebadali alkomatem woźnicę. Urządzenie wykazało u niego 0,8 promila w wydychanym powietrzu. Mężczyzna został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu go zwolniono. Policjanci chcą mu postawić zarzut narażenia życia i zdrowia przewożonych dzieci, za co grozi do trzech lat więzienia.
Mundurowi zastanawiają się też nad kolejnym zarzutem: jazdy pod wpływem alkoholu.
A sprawa nie jest prosta. Jak mówi Krzysztof Bujnowski, szef stołecznej drogówki, przepisy pozwalają ukarać za pijaństwo kierowcę pojazdu mechanicznego, a w przypadku woźnicy musi on poruszać się po drodze publicznej, strefie ruchu czy strefie zamieszkania – tłumaczy naczelnik Bujnowski.
Czy droga, którą jechały sanie, spełnia te kryteria? – Czekamy na informację od zarządcy. Dopiero po otrzymaniu opinii zdecydujemy, jakie dodatkowe zarzuty postawić woźnicy – tłumaczy policjant. Dodaje, że jeśli okaże się, że była to droga publiczna, to Robert K. odpowie za jazdę pod wpływem alkoholu, za co grozi do dwóch lat więzienia oraz utrata prawa jazdy.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook