r e k l a m a

Te pączki smakują, skoro ludzie stoją godzinami

blik 16-02-2012, ostatnia aktualizacja 16-02-2012 22:35

Tłu­sty Czwar­tek. Ponad dwie godziny trzeba było odstać po pączki w cukierni przy ul. Górczewskiej. A chętnych nie brakowało

Kolejka do cukierni to standard w tłusty czwartek
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Kolejka do cukierni to standard w tłusty czwartek

Kil­ka­dzie­siąt pierw­szych osób sta­nę­ło w ogon­ku na dłu­go przed otwarciem Pra­cow­ni Cu­kier­ni­czej przy ul. Gór­czew­skiej 15, któ­rej hi­sto­ria li­czy kil­ka­dzie­siąt lat. Pro­wa­dzi ją już czwar­te po­ko­le­nie za­ło­ży­cie­la – Wła­dy­sła­wa Za­goź­dziń­skie­go.

– Ro­bią tu­taj naj­lep­sze pącz­ki w mie­ście. Ku­po­wa­ła je mo­ja bab­cia, mo­ja ma­ma i ja też ku­pu­ję – mó­wi pa­ni Mar­ty­na. Do­da­je, że nie żal jej cza­su spę­dzo­ne­go w ko­lej­ce, bo nigdzie nie ku­pi ta­kich  pącz­ków. A zgod­nie z tra­dy­cją w tłu­sty czwar­tek, któ­ry sym­bo­li­zu­je ko­niec kar­na­wa­łu, pącz­ki trze­ba jeść, bo ina­czej cze­ka nas cięż­ki rok, a wcze­śniej Wiel­ki Post.

Pącz­ki na ul. Gór­czew­skiej z po­wo­du ol­brzy­mie­go za­in­te­re­so­wa­nia by­ły re­gla­men­to­wa­ne. Klient mógł ku­pić mak­sy­mal­nie 20 sztuk.

I więk­szość tak ro­bi­ła, mi­mo że słod­ko­ści kosz­tu­ją tu 2 zł, a w su­per­mar­ke­tach by­ły o po­nad po­ło­wę tań­sze.

– Jed­nak pącz­ki z nich nie mo­gą się rów­nać tu­tej­szym, któ­re wy­ra­bia się ręcz­nie – uwa­ża Ma­ria Ko­wal­czyk.

Ko­lej­ki usta­wia­ły się nie tyl­ko na Gór­czew­skiej. Ko­le­jek nie by­ło chy­ba tyl­ko po „prze­my­sło­we" słod­ko­ści spod ta­śmy. W cu­kier­niach wszę­dzie ruch. Ko­lej­ka­ gi­gant tra­dy­cyj­nie w okien­ku przy ul. Chmiel­nej i na No­wym Świe­cie. Naj­le­piej sprze­da­wa­ły się pącz­ki tra­dy­cyj­ne z mar­mo­la­dą al­bo ró­żą. A każ­da kulka to ok. 300 ka­lo­rii. Aby ją spa­lić, trze­ba np. go­dzi­nę tań­czyć.

Życie Warszawy