r e k l a m a

Ach, co to był za bal sportowców!

Izabela Kraj 20-02-2012, ostatnia aktualizacja 20-02-2012 03:09

Spotkanie przyjaciół, atmosfera bez zadęcia. Na tej imprezie nie mogło nas nie być! – mówią Andrzej Supron i Jerzy Kulej

Are­na Ur­sy­nów  ze spor­to­wej ha­li na jed­ną noc za­mie­ni­ła się w sa­lę ba­lo­wą z grec­ki­mi ele­men­ta­mi wy­stro­ju
autor: Radek Pasterski
źródło: Rzeczpospolita
Are­na Ur­sy­nów ze spor­to­wej ha­li na jed­ną noc za­mie­ni­ła się w sa­lę ba­lo­wą z grec­ki­mi ele­men­ta­mi wy­stro­ju
Ire­na  Sze­wiń­ska, sze­fo­wa ka­pi­tu­ły ple­bi­scy­tu, i Je­rzy Ku­lej, po raz pierw­szy na sa­lo­nach od cza­su cho­ro­by
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Ire­na Sze­wiń­ska, sze­fo­wa ka­pi­tu­ły ple­bi­scy­tu, i Je­rzy Ku­lej, po raz pierw­szy na sa­lo­nach od cza­su cho­ro­by
Ma­ciej Ma­leń­czuk z ze­spo­łem Psy­cho­dan­cing po­rwał do tań­ca
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Ma­ciej Ma­leń­czuk z ze­spo­łem Psy­cho­dan­cing po­rwał do tań­ca

XII Bal Mi­strzów Spor­tu War­sza­wy już za na­mi. Ale bę­dzie co wspo­mi­nać. Fi­nał ple­bi­scy­tu na  Naj­lep­sze­go Spor­tow­ca Sto­li­cy 2011 zgro­ma­dził po­nad 600 osób w ha­li spor­to­wej Are­na Ur­sy­nów, któ­ra te­go dnia błysz­cza­ła od zło­tych ba­lo­nów.

– To już tra­dy­cja, że spo­ty­ka­my się w tym miej­scu, że­by wy­róż­nić spor­tow­ców zwią­za­nych z War­sza­wą, któ­rzy od­no­si­li naj­więk­sze suk­ce­sy w ostat­nim ro­ku, ale tak­że wy­ka­za­li się sty­lem wal­ki i po­sta­wą fa­ir play – mó­wi­ła pre­zy­dent War­sza­wy Han­na Gron­kie­wicz­-Waltz.

Głów­ną na­gro­dę w ple­bi­scy­cie na naj­lep­sze­go spor­tow­ca – jak pi­sa­li­śmy już w so­bo­tę – otrzy­ma­ła wi­ce­mi­strzy­ni świa­ta w wind­sur­fin­gu Zo­fia Kle­pac­ka­-No­ce­ti. W imie­niu lau­re­at­ki na­gro­dę na ba­lu ode­brał jej ta­ta Ma­ciej Kle­pac­ki. – Zo­sia jest te­raz w Ar­gen­ty­nie i przy­go­to­wu­je się do igrzysk olim­pij­skich – wy­ja­śnił. A ona sa­ma prze­mó­wi­ła z ekra­nu: – Bar­dzo dzię­ku­ję za wy­róż­nie­nie i wszyst­kim lu­dziom do­brej wo­li, dzię­ki któ­rym mo­gę tre­no­wać i być w for­mie. I wy­pij­cie mo­je zdrów­ko! – za­koń­czy­ła we­so­ło.

A po roz­da­niu na­gród do tań­ca po­rwał ze­bra­nych Ma­ciej Ma­leń­czuk. Na par­kie­cie m.in. lau­re­at­ka trze­cie­go miej­sca w ple­bi­scy­cie sza­blist­ka Alek­san­dra So­cha, Jo­an­na Li­twin (10. miej­sce) czy pił­karz Le­gii Mi­ro­sław Ra­do­vić (naj­lep­szy spor­to­wiec 2011 zda­niem in­ter­nau­tów). Bok­ser Grze­gorz Skrzecz oka­zał się mi­strzem tań­ca... o ku­li. Mi­mo kło­po­tów z cho­dze­niem po­rwał part­ner­kę na par­kiet. Rów­nież wra­ca­ją­cy do zdro­wia po za­pa­ści Je­rzy Ku­lej ser­decz­nie wi­tał się z Ire­ną Sze­wiń­ską. – To jest tak sym­pa­tycz­na im­pre­za, że nie mo­gło mnie tu nie być – przy­znał dzien­ni­ka­rzom. Grom­kie bra­wa ze­brał An­drzej Su­pron, któ­ry bra­wu­ro­wo za­śpie­wał na sce­nie... za­miast Ma­leń­czu­ka wiel­ki prze­bój Bil­la Wi­ther­sa „Ain't No Sun­shi­ne". Nie­spo­dzian­ką wie­czo­ru by­ło też po­ja­wie­nie się na sce­nie Boh­da­na Ła­zu­ki. Za opra­wę mu­zycz­ną i wy­strój sa­li za­dba­ła Sto­łecz­na Es­tra­da kie­ro­wa­na od 20 lat przez An­drze­ja Ma­tu­sia­ka.

Życie Warszawy