Do posła droga nieprosta
parlamentarzyści | Tylko ośmiu z 20 warszawskich posłów odpowiedziało na e-mail wyborcy z prośbą o spotkanie
Od wyborów parlamentarnych minęły już cztery miesiące. Ponieważ kandydaci podczas kampanii obiecywali, że będą wsłuchiwać się w zdanie mieszkańców Warszawy i pomagać w bieżących sprawach, postanowiliśmy sprawdzić, czy można z nimi szybko umówić się na spotkanie.
Do parlamentarzystów, którzy zostali wybrani z Warszawy, wysłaliśmy e-maile w imieniu grupy młodych ludzi ze stolicy, którzy mają ciekawe pomysły. Poprosiliśmy o spotkanie.
Wysłaliśmy łącznie 22 wiadomości – do czwórki senatorów i 18 posłów. Okazało się bowiem, że Małgorzata Gosiewska (PiS) i minister Jacek Rostowski (PO) nie podali na sejmowej stronie żadnego adresu elektronicznego.
Chętnie się spotkamy
Najszybciej – bo po 18 minutach – dostaliśmy odpowiedź z biura senatora Aleksandra Pocieja (PO). „Jak najbardziej jest to możliwe. Proszę jednak o podanie szczegółów, czego proponowane spotkanie miałoby dotyczyć, aby Pan Senator mógł zapoznać się z tematem i odpowiednio do niego przygotować" – napisała w jego imieniu asystentka Celina Zarzycka.
Niewiele dłużej trzeba było czekać na wiadomość od posła Przemysława Wiplera (PiS). „Czy mógłbyś napisać coś więcej o sprawie? Jesteśmy otwarci na wszystkie inicjatywy, szczególnie ludzi młodych, ale żeby umówić spotkanie z Posłem muszę wiedzieć coś więcej" – napisał dyrektor jego biura Łukasz Wróbel i zaprosił na rozmowę.
– Mamy takie założenie, że jeśli ktoś prosi o spotkanie, to staramy się z nim skontaktować jak najszybciej – mówi poseł Wipler. – Na podstawie tego, co jest napisane w e-mailu, dokonujemy wstępnej selekcji, czy sprawa jest poważna, czy tylko ktoś robi sobie żarty. Następnie z nadawcą e-maila rozmawia dyrektor mojego biura, a jeśli potrzebna jest moja osobista interwencja, to spotykam się również ja.
W ciągu tygodnia odpowiedzieli nam wszyscy czterej senatorowie. Posłów tylko ósemka: Przemysław Wipler (PiS), Artur Górski (PiS), Marcin Święcicki (PO), Adam Kwiatkowski (PiS), Marcin Kierwiński (PO), Joanna Fabisiak (PO), Ligia Krajewska (PO) i Mariusz Kamiński (PiS). Wszyscy zadeklarowali chęć spotkania.
Zapraszam za dwa dni
Terminy nie były odległe. Marcin Święcicki gotów był spotkać się za dwa dni, Ligia Krajewska i Joanna Fabisiak – w ciągu tygodnia.
– Taka nasza rola, by utrzymywać jak najlepszy kontakt z ludźmi – mówi posłanka Krajewska. – Nie zawsze mogę spotkać się natychmiast, ale znalazłam wolną chwilę między spotkaniami i od razu zaproponowałam ten termin. Mniej czasu miewam w tygodniu sejmowym, ale odpisuję na każdą wiadomość, którą dostanę. Przykładowo wysłano do mnie ponad 800 e-maili dotyczących ACTA i odpisałam na każdy z nich.
Z kolei szefowa biura Marcina Kierwińskiego poprosiła, by przed spotkaniem przesłać tematy do poruszenia. Dopiero wówczas ustalony zostanie termin spotkania.
Więcej informacji potrzebowało też biuro senatora Marka Borowskiego. „Proszę uprzejmie o e-mailową informację, czy rozmowa ma dotyczyć spraw związanych z Pragą, Targówkiem, Rembertowem lub Wesołą. Ten okręg reprezentuje senator Marek Borowski. Proszę również o bliższą informację, jakich kwestii ma dotyczyć rozmowa" – napisała jego asystentka.
Zauważyliśmy, że nie odezwała się do nas większość posłów, którzy są w parlamencie już kolejną kadencję. Co ciekawe, nie odpowiedział nam nikt z posłów lewicy, która zawsze podkreśla, że jest blisko ludzi. Milczeli zarówno posłowie Ruchu Palikota – Wanda Nowicka i Janusz Palikot, jak i Ryszard Kalisz z SLD.
– Nie korzystamy ze skrzynki sejmowej Janusza Palikota – przyznaje rzeczniczka warszawskiego Ruchu Palikota Dorota Jankowska.
– Uruchomiliśmy dla biura poselskiego adres biuro@palikot.pl. Prosiliśmy informatyków sejmowych, żeby przekierowali e-maile przychodzące na adres sejmowy, ale na razie im się to nie udało. Poprosimy w takim razie, by na stronie sejmowej wpisano też ten nowy adres.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook